Obudziłam się ze łzami w oczach. Wstałam i otarłam łzy po czym spojrzałam na zegarek. Godzina była wczesna. Dochodziła 7:30 i zapowiadało się na cudowny dzień. Szybko zapominając o nieprzyjemnym śnie zaścieliłam łóżko, wzięłam pierwszą sukienkę z szafy i poszłam się odświeżyć. Przecież nikt nie chce zmarnować tak wspaniałego wakacyjnego dnia, prawda? Zeszłam na śniadanie, które przygotowali mi kuzyni zanim wyszli do pracy (moi rodzice zginęli w wypadku gdy miałam 2 lata i zajmują się mną dwaj kuzyni Kerberos i Yue. Mieszkamy w średniej willi niedaleko Tokio). Tego dnia byłam już umówiona z moimi przyjaciółkami Hikari Higurashi i Yui Kusanagi. Miałyśmy jechać dziś na plażę by rozweselić Yui (od powrotu z zakończenia roku zachowuje się dziwnie. Gdy wracałyśmy plotkując o planach na wakacje, ona nagle zaczęła płakać i pobiegła do swego domu, czyli świątyni. Na drugi dzień przepraszała nas za swoje zachowanie, ale od tamtego czasu jest dziwnie przybita). Byłyśmy umówione na 10:30 pod świątynią Kusanagi (Yui należy do rodziny kapłanów, skąd nazwa świątyni i jej nazwiska) a potem prosto na plażę. Miałam jeszcze masę czasu, więc postanowiłam odwiedzić mojego wierzchowca w stajni. Oprócz miłości do śpiewu i pięknego głosu, który ponoć odziedziczyłam po matce, udzieliła mi się miłość do jazdy konnej i tych cudownych zwierząt. Mój wcześniej wspomniany wierzchowiec nazywa się Black Prince i jest to kary ogier rasy arabskiej. Raz dwa poszłam do stajni. Gdy tylko weszłam dało się słyszeć stukot kopyt i cudowne rżenie mojego konika. Podeszłam do niego z wielkim uśmiecham na twarzy.
~Ohayo Prince! Masz ochotę na coś pysznego? - tu wyciągnęłam jabłko z kieszeni i podałam ogierowi. To takie cudowne uczucie jak końskie chrapy dotykają ręki :3 ! - Chcesz się może przejechać? - spytałam po czym usłyszałam radosne uderzenie kopytem, co u niego znaczy "Jak najbardziej"
Szybko wróciłam do pokoju i przebrałam się. Rano było jeszcze chłodno, więc ubrałam długie brązowe bryczesy, czarną bluzkę 3/4, ciemno-brązowe oficerki oraz toczek w tym samym kolorze. Wróciłam do Prince'a i oporządziłam go. Wyczyściłam kopyta, dokładnie wyszczotkowałam sierść, ogon i grzywę po czym osiodłałam go. Zajęło mi to prawie godzinę, ale w końcu ruszyliśmy przed siebie.
***
Galopowaliśmy przez piękny lasek, który był przepełniony starymi dębami. Panowała cisza przerywana tylko ćwierkaniem ptaków. Każda chwila spędzona w tym lesie wydawała się magiczna. Od zawsze odczuwałam bliską więź z fauną jak i florą i to nie tylko w Japonii. Szczerze to najlepiej czuję się na wsi, w lesie lub na łące oddalona od miast i komunikacji miejskiej. Żeby bardziej nacieszyć się dźwiękami natury docisnęłam dwie łydki by Prince przeszedł w kłus a następnie dałam jedną łydkę i już szedł spokojnym stępem. Droga, którą zawsze jechaliśmy prowadziła do sarego pałacu. Krążą plotki, że jest nawiedzony i mieszkają w nim youkai. Raz nawet ja, Yui i Hikari postanowiliśmy tam wejść i to sprawdzić. Miałyśmy wtedy ok 6-7 lat. Wystraszone chodziłyśmy po ciemnym korytarzu i jak już miałyśmy wchodzić na drugie piętro Hikari potknęła się, narobiła wielkiego hałasu i obudziła śpiące na suficie nietoperze. Z krzykiem i płaczem pobiegłyśmy do domu Yui. Do dziś mamy z tego kupę śmiechu xDD. Zaśmiałam się cicho wspominając to wydarzenie. Poklepałam Pince'a po kłębie i dałam smakołyk jako nagrodę za wytrwałość oraz dodać chęci na dalszą jazdę. Gdy dojechaliśmy do wspomnianego "opuszczonego" domu okazało się, że nie jest tak opuszczony jak się wydawał. Należał do kogoś i co więcej ten ktoś właśnie się tu wprowadzał! A to nowina! Ktoś wprowadzał się w bezludną okolicę?! Przecież oprócz mnie i moich kuzynów, Hikari, która mieszkała z ojcem kilometr ode mnie w dość dużym domu jednorodzinnym i Yui z rodziną opiekującą się świątynią nie ma innych ludzi. Wzięłam telefon do ręki sprawdzając godzinę. Była równo 9:00, więc miałam jeszcze półtorej godzinki do spotkania z przyjaciółkami. Ciekawość wzięła górę i postanowiłam przyjrzeć się bliżej nowym sąsiadom.
Skierowałam się galopem w stronę domu i wtedy bam...! Prince stanął dęba, ja wylądowałam na ziemi. Wstałam i zobaczyłam złotowłosego przystojnego chłopak leżącego przed moim koniem. Był po postu jak wyciągnięty z obrazka <3. Gładka lekko opalona skóra, złote włosy sięgające do połowy placów i niebieskie jak ocean oczy. Ubrany był w białą koszulkę z wydrukowanym czarnym krawatem, na niej narzuconą zieloną koszulę w kratkę i spodnie jeansowe 3/4. Szybko podniosłam się, żeby uspokoić spłoszonego konia. Pogłaskałam go po szyi i pocałowałam w białą strzałkę na głowie
~Spokojnie kochany - szepnęłam do ucha - już dobrze, uspokój się.
Gdy Pince był już spokojny podbiegłam do wstającego już z ziemi chłopaka i powiedziałam z niepokojem
~ Bardzo cię przepraszam. Nie patrzałam przed siebie. Nic ci się nie stało, może zadzwonić na pogotowie?
~ To nie będzie konieczne - odpowiedział z uśmiechem - nic się nie stało i to nie twoja wina. Jestem bardzo niezdarny. A z tobą wszystko w porządku? W końcu spadłaś tak gwałtownie i pewnie bardzo bolą cię plecy - Kyaaaa! On jest cudowny! Jego oczy i wgl głos taki hipnotyzujący
~ Tak, może trochę bolą, ale to nie pierwszy i na pewno nie ostatni raz jak spadam z konia. Zwłaszcza, że ten oto narwaniec lubi ekstremalne warunki jazdy - tu wskazałam na ogiera, który skubał sobie zieloną trawkę - Jeszcze raz ogromnie przepraszam. Jestem Erin Kinomoto mieszkam niedaleko, a ty jak się nazywasz? -spytałam mając nadzieję, że nie jestem zbyt nachalna
~ Bardzo mi miło Kinomoto-san - chwycił moją rękę i musną ją lekko wargami OMG *o*! - Nazywam się Balder Hringhorni i jestem uradowany faktem, iż będziemy sąsiadami
~ Wprowadzasz się do tego domu? - pytając wskazałam remontowaną starą rezydencje
~ Tak, razem z moimi przyjaciółmi i wychowawcą przyjechaliśmy na wakacje do Japonii. Mamy zamiar odwiedzić naszą dawną koleżankę z klasy
Hmmm... ciekawe o kim mowa? Zazdroszczę tej dziewczynie kimkolwiek jest.
~ To super - uśmiechnęłam się do niego - może jeszcze kiedyś porozmawiamy? Może w bardziej przyjemnych okolicznościach - zaśmiałam się cicho i wsiadłam na wierzchowca
~ Czekam na to z niecierpliwością. Przedstawię ci również resztę moich kolegów. Oczywiście jeśli chcesz?
~ Brzmi fajnie. To może jutro o 10:00 na polanie niedaleko stąd? Spotkamy się w tym miejscu i was zaprowadzę. I ja też przedstawię was moim przyjaciółką. Nie masz nic przeciwko?
~Ależ skąd! Chcę je poznać i inni pewnie też. No to do zobaczenia jutro - pożegnaliśmy się po czym pogalopowałam w stronę domu.
***
Balder wpatrywał się jeszcze trochę na odjeżdżającą koleżankę. Bardzo cieszył się, że poznał kogoś nowego. W dodatku ludzką dziewczynę!
~Erin to bardzo ładne imię - powiedział sam do siebie i uśmiechał się - "dzikie jabłko" pasuje do niej.
Wydawała się jakaś niezwykła. Nie umiał wyjaśnić tego dziwnego uczucia, które pojawiło się gdy tylko ją zobaczył. Długie, falowane i złociste włosy, blada skóra i oczy błękitne jak czyste niebo. Była pogodna i zabawna a w dodatku bardzo miła. Czy wszystkie ludzkie kobiety takie są? Znał już jedną przed Erin i były w pewnym sensie podobne, lecz Yui dość długo trzymała dystans między nim i jego kolegami. Cóż pewnie dlatego, że znała ich sekret. Z rozmyślań wytrąciło do szturchnięcie w ramię. Za nim stał czerwono-włosy chłopak bladej karnacji i figlarskim wyrazem twarzy.
~ Hej Balder, wszystko okay? Chodź zobaczysz co zrobiłem Takeru jak spał xD - zaczoł się głośno śmiać lecz Balder tylko głośno westchnął
~ Loki! Czy ty zawsze musisz sprawiać takie kłopoty?
~ Niom <3 bo to kocham! - powiedział robiąc słodką minkę - A ty co tak wpatrywałeś się w przestrzeń, co? Spotkałeś kogoś? - zapytał szturchając go w ramię i uśmiechając się
~ Wiesz... właściwie to tak. Poznałem ludzką dziewczynę o imieniu Erin i wiesz co? Mieszka niedaleko stąd. Jutro chcę was jej przedstawić a ona przedstawi nam swoje przyjaciółki - powiedziawszy to uśmiechnął się do kolegi po czym udał się w stronę domu.
Loki wpatrywał mu się przez chwilkę i dołączył do niego.
~ Ciekawe - pomyślał - bardzo ciekawe. Kim jest dziewczyna, która sprawiła, że Balder się tak zachowuje? Hehe zapowiada się niezła zabawa na Ziemi :3 ♫
Pisz dalej! To jest super! (czeka na kolejny rozdział) XD
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :D nie sądziłam, że wgl ktoś to przeczyta xDD
Usuńpostaram się szybko dodać kolejny rozdział :)
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńSuper. A najlepszy Loki~
OdpowiedzUsuń